Kwiecień
Maj
Czerwiec

Zwiń

Czego pragną kobiety

Strona główna »  BAZA FILMÓW »  Czego pragną kobiety

Nick Marshall (Mel Gibson) robił wspaniałą karierę w reklamie do czasu, gdy Darcy (Helen Hunt), specjalistka z tej samej branży, nie wysadziła go z siodła. Nietrudno sobie wyobrazić ich wzajemne uczucie. A na dodatek on jest seksistowskim macho, a ona samowystarczalną feministką. Pewnego dnia Nick pada porażony prądem z własnej suszarki, co okaże się przełomowym wydarzeniem w jego życiu. Od tej chwili bowiem zaczyna bowiem słyszeć... myśli kobiet. Początkowo nie wie, co począć ze swymi świeżo nabytymi umiejętnościami. Ze zdumieniem odkrywa także, że nie tylko nie jest darem niebios dla kobiet ale niemal wszystkie z nich mają go za palanta. Powoli Nick zdaje sobie sprawę, że owe talenty może wykorzystać do swoich celów, zarówno osobistych, jak i zawodowych.

Recenzja

"Mieszane uczucia"

Czego pragną kobiety, to pytanie, które choć raz w życiu zadawał sobie każdy z mężczyzn. Kobiety bowiem, co każdy doskonale wie, są z Wenus a mężczyźni z Marsa i niejednokrotnie porozumienie między obiema płciami jest naprawdę trudne. Na to niezwykle frapujące pytanie, które od wieków trapiło największe umysły świata postanowili odpowiedzieć twórcy najnowszej komedii z udziałem Mela Gibsona i Helen Hunt pt. "Czego pragną kobiety". Bohaterem obrazu jest Nick Marshall. Pracownik firmy reklamowej i wręcz wzorcowy przykład szowinisty. Jego ulubioną rozrywką jest uwodzenie kobiet a w pracy specjalizuje się w przygotowywaniu kampanii promocyjnych przeznaczonych dla męskiego grona odbiorców. Niestety, czasy się zmieniają. Na rynek trafia coraz więcej produktów przeznaczonych tylko i wyłącznie dla kobiet a Nick nie potrafi ich odpowiednio zareklamować. W związku z tym jego szefowie zatrudniają do firmy kobietę, Darcy Maguire, która obejmuje stanowisko przełożonej Marshalla. Oczywiście wzbudza to sprzeciw naszego bohatera, który sam w skrytości ducha marzył o awansie. Nick postanawia zatem zrobić wszystko, żeby pozbyć się rywalki i zająć stanowisko, które jego zdaniem, prawnie mu się należy. Zadanie, które przed sobą postawił okaże się jeszcze łatwiejsze, kiedy w wyniku wypadku Marshall otrzyma niecodzienny talent - będzie w stanie słyszeć kobiece myśli. Oczywiście jak w takich filmach bywa umiejętność naszego bohatera z czasem obróci się przeciwko niemu a Nick z "męskiej szowinistycznej świni" przemieni się kochającego, czułego i słuchającego kobiety mężczyznę. Filmów o podobnej tematyce powstało już w historii kina dobrych kilka tysięcy. "On i ona, początkowo rywale później zakochują się w sobie" - to schemat stary jak świat a scenarzyści "Czego pragną kobiety" wzbogacili go jedynie o wątek czytania myśli. Niestety, moim zdaniem nie wystarczyło to, żeby powstał film którego projekcja spowoduje, że widzowie zrywać będą boki ze śmiechu. Scenariusz komedii jest bowiem słabiutki i w wielu miejscach niedopracowany. Film jest bardzo nierówny. Naprawdę zabawne dowcipy sąsiadują w nim z żenującymi a pomysłowe gagi ze zwykłymi wygłupami. Zupełnie nie mogę zrozumieć dlaczego scenarzyści zdecydowali się, że w wyniku porażenia prądem człowiek może zacząć słyszeć cudze myśli. Zdaję sobie sprawę, że film rządzi się swoimi prawami i wypadek ów jest jedynie pretekstem do wprowadzenia głównego wątku obrazu, ale i tak uważam, że autorzy fabuły mogli się nieco bardziej postarać. Nie będę krył, że oglądając "Czego pragną kobiety" przez cały film w mojej głowie krążyła myśl, że gdyby producenci nie zatrudnili do głównych ról Gibsona i Hunt to film okazałby się potworną klapą. Aktorzy bowiem robią co mogą, żeby swoją grą nadrobić braki w scenariuszu. Gibson jako zapatrzony w siebie podrywacz nie jest postacią antypatyczną, ale zabawną i na swój sposób czarującą, a Hunt w roli twardej biznes woman również prezentuje się nieźle. Niestety oprócz tej pary po wyjściu z kina widzowie nie pamiętają już prawie nikogo. Poza Marisą Tomei postaci drugoplanowe są bowiem bezbarwne i bezpłciowe a przy Gibsonie i Hunt pozostają niestety niezauważalne. I znowu zawinili scenarzyści, którzy uznali widocznie, że gwiazdorska para stanowi najważniejszą część filmu i wszelkie dodatkowe postaci i bohaterowie to po prostu czysta formalność. Po obejrzeniu "Czego pragną kobiety" mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony uważam, że film najlepszy nie był i jak na Gibsona oraz Hunt to wręcz słaby, z drugiej jednak zdaję sobie sprawę, że miłośnicy obu artystów nie wyjdą z kina zawiedzeni, ponieważ otrzymają dokładnie to czego będą oczekiwali, czyli lekkiej, łatwej i zakończonej happy endem komedyjki, w której nikt nie ginie, wszyscy się kochają a najważniejsi są ich ulubieńcy. Decyzję, czy wybrać się do kina pozostawiam zatem czytelnikom. Jeżeli lubicie Gibsona lub Hunt idźcie śmiało, jeżeli jednak nie należycie do grona ich zagorzałych fanów a macie ochotę na dobrą komedię to wybierzcie się raczej na "Reich" (choć to nie komedia to jednak potrafi rozbawić do łez) a "Czego pragną kobiety" zobaczcie za kilka miesięcy na wideo.

Recenzję przygotował Michał Kamiński z redakcji portalu Filmweb.pl

Obsada

Mel Gibson
Helen Hunt
Marisa Tomei
Lauren Holly
Mark Feuerstein

Zobacz więcej na

FILM WEB

ARTYKUŁY POWIĄZANE Z FILMEM